Wyszukiwarka
O Beskids
Beskids zaczęło się bardzo cicho.
Od potrzeby zatrzymania się i robienia rzeczy powoli — bez presji, bez pośpiechu, bez myślenia o tym, jak powinny wyglądać „produkty”. Tylko o tym, jak się je czuje, kiedy powstają.
Powstało w czasie choroby mojego męża, kiedy zostaliśmy bez pracy i kiedy nasza codzienność nagle się zatrzymała. To, co na początku było próbą poradzenia sobie z trudnym czasem, stało się naszą wspólną terapią — czymś, co dawało nam spokój i sens w środku niepewności.
Na początku robiliśmy tylko świece.
Powstawały w domu, powoli, dla nas i dla bliskich. To były proste rzeczy, które dawały nam poczucie normalności i zajęcia w trudnym czasie. Z czasem zaczęły zostawać dłużej — w czyichś rękach, w czyjejś codzienności. I tak naturalnie narodziło się Beskids.
Dziś kontynuuję to sama. Ale wszystko, co tworzę, nadal niesie w sobie ten początek — spokój, który wtedy nam towarzyszył, i pamięć o tym, że wszystko zaczęło się od jednej świecy.
Tworzę w ciszy. Czasem wieczorem, czasem rano, kiedy wszystko jeszcze jest spokojne. Lubię ten moment, kiedy materiał zmienia się w coś nowego, ale nadal pozostaje prosty i prawdziwy.
Nie chodzi mi o ilość. Bardziej o to, żeby każda rzecz miała w sobie trochę spokoju — takiego, który można zabrać ze sobą do codzienności.
Beskids to właśnie to: małe rzeczy tworzone powoli, z uważnością i sercem.
50,00 zł